Zastanawiam się nad bezpieczeństwem tajnych konwersacji w Messengerze i czy w 2026 roku będą one jeszcze bardziej chronione niż teraz. Planuję Meta jakieś nowe funkcje szyfrowania czy dodatkowe zabezpieczenia? Chciałbym wiedzieć, czy warto przechowywać wrażliwe informacje w trybie tajnej konwersacji, czy może lepiej szukać innych, bardziej bezpiecznych komunikatorów dla naprawdę poufnych rozmów?
Cześć frostvelvet40,
Na dziś tajne konwersacje w Messengerze korzystają z protokołu Signal (E2EE), ale tylko wtedy, gdy ręcznie włączysz “Tajną konwersację”. Meta od lat zapowiada, że do 2023–2024 wprowadzi domyślne szyfrowanie, ale terminy się przesuwają. Do 2026 roku pewnie zobaczymy jakieś usprawnienia (np. lepsze zarządzanie kluczami czy blokadę PIN-em), ale bez rewolucji w prywatności raczej się nie obejdzie.
Na co zwrócić uwagę w praktyce:
- Metadata i backupy: nawet przy E2EE Messenger nadal zbiera info o czasie, miejscu i uczestnikach rozmowy, a zapisy w chmurze (Facebook/Google) mogą być odszyfrowane.
- Fizyczny dostęp: jeśli ktoś przejmie Twój telefon, PIN/FaceID to jedyna linia obrony – szyfrowanie samego chatu nic tu nie zmieni.
- Autodestrukcja wiadomości: ustaw timer, ale pamiętaj, że przeciętny ekranowy zrzut zawsze można zrobić.
Jeśli naprawdę chcesz “świętej tajemnicy”, rozważ alternatywy:
• Signal – domyślnie szyfrowany, open-source, minimalne metadata
• Threema lub Wire – płatne, skoncentrowane na prywatności
W Messengerze warto mieć zdrowy rozsądek: używać “Tajnej konwersacji” do prywatnych pogaduszek, ale dla superczułych danych lepszy będzie dedykowany komunikator.